Praktyczne wskazówki

23 04 2008

Dobór namiotu
1. Dłuższe obozowanie na polu namiotowym
Na dłuższe wyjazdy podczas których nie będziesz się często przemieszać, radzimy wybrać model o pojemności większej od ilości osób, które mają w nim mieszkać - podwyższa to zdecydowanie komfort wypoczynku.
2. Wędrówki górskie, podróżowanie z plecakiem, treking itd
Na wyjazdy podczas których będziesz wędrować i nosić wszystko na “własnych plecach” warto zabrać namiot 2 osobowy (maksymalnie 3 osobowy). Ciężar namiotu podczas wędrówki warto rozłożyć na 2 osoby
(np. jedna osoba nosi stelaż i szpilki, druga tropik i sypialnię).
Przed wyjazdem radzimy rozłożyć namiot i sprawdzić czy jest kompletny!

Wybór miejsca na biwak lub obozowisko
1. Dłuższe obozowanie na polu namiotowym
Idealne miejsce na dłuższy biwak powinno być płaskie, osłonięte od wiatru i zacienione w godzinach południowych. Silne nasłonecznienie (promieniowanie UV), pomimo doskonałej jakości używanych aktualnie materiałów, może spowodować ich odbarwienie.
Nie należy jednak stawiać namiotu bezpośrednio pod drzewami z dwóch powodów: po pierwsze istnieje możliwość zabrudzenia i odbarwienia tropiku przez żrące odchody ptasie, po drugie po deszczu długo jeszcze kapie z drzew.
Przed rozbiciem namiotu wybrane miejsce należy dokładnie “posprzątać” usuwając kamienie, gałęzie i szyszki, a w rejonach bardzo uczęszczanych
- niestety także szkło, gwoździe, druty itp.
2. Wędrówki górskie, podróżowanie z plecakiem, treking itd.
Podczas takich wyjazdów często rozstawiamy namioty tam gdzie zastanie nas zmrok. Podstawowymi kryteriami w doborze miejsca na biwak jest równość terenu oraz bliskość wody. Planując wędrówkę warto dokładnie przeanalizować mapę pod kątem możliwości rozbicia się obozem w pobliżu wody.
Rozbijając namiot warto dokładnie sprawdzić podłoże - nawet niewielka nierówność, szyszka lub spadek terenu może bardzo uprzykrzyć nocleg.
Aby uniknąć przykrych wizyt strażników przyrody, policjantów itp., należy również brać pod uwagę lokalne przepisy dotyczące biwakowania.

Rozstawienie namiotu
Usilnie doradzamy, w szczególności po kupieniu nowego namiotu zapoznać się dokładnie z dołączoną instrukcją jeszcze przed wyjazdem. Najlepiej, wykorzystując wolne, słoneczne popołudnie, rozbić namiot na dowolnym trawniku np. w pobliżu domu i zapoznać się praktycznie z jego konstrukcją. Należy pamiętać aby w czasie rozbijania namiotu wszystkie zamki były zasunięte. Odciągów nie należy nadmiernie napinać, natomiast w trakcie dłuższego pobytu systematycznie sprawdzać i regulować. Szczególnie starannie należy sprawdzić poprawność rozstawienia namiotu pod kątem zachowania właściwego dystansu pomiędzy sypialnią a tropikiem.

Biwakowanie
1. Dłuższe obozowanie na polu namiotowym
Zagospodarowując namiot należy tak rozmieścić rozmaite przedmioty np. plecaki ze stelażami, lodówki turystyczne, aby nie wypychały ścian sypialni (możliwość zamakania). Należy również unikać kontaktu ostrych, metalowych przedmiotów z podłogą (nogi krzeseł i stolików turystycznych). Ze szczególną uwagą należy przygotować stanowisko kuchenne. Nie może ono znajdować się wewnątrz sypialni. Gotując w przedsionku należy uważać na zachowanie właściwej odległości palnika od ściany tropiku. Uwagi te dotyczą również grzejników i lamp gazowych.
2. Wędrówki górskie, podróżowanie z plecakiem, treking itd.
Podczas biwakowania warto pamiętać o zjawisku kondensacji pary wodnej. Osoby przebywające w namiocie produkują wilgoć (oddychanie, parowanie ludzkiego ciała). Wilgoć ta jest odprowadzana przez materiał sypialni (poliamid) i skrapla się na tropiku. Niwelowanie skutków tego niemożliwego do wyeliminowania zjawiska fizycznego polega na maksymalnej wentylacji namiotu. Jeśli warunki atmosferyczne na to pozwalają warto na noc uchylić namiot lub w przypadku namiotów ekspedycyjnych otworzyć boczne wentylatory. W przypadku pozostałych namiotów warto zdjąć górny daszek wentylacyjny (jeśli oczywiście nie spodziewamy się opadów deszczu) lub uchylić wejście od sypialni.
Roszenie jest szczególnie widoczne w namiotach jedno powłokowych.
Rozbijając namiot na kamienistym podłożu warto usunąć wszelkie kamienie o ostrych krawędziach a nawet , jeśli mamy czas i warunki atmosferyczne na to pozwalają można przygotować podłoże pod namiot układając płaskie kamienie. Jest to czasochłonne , ale unikniemy w ten sposób uszkodzenia podłogi namiotu.

Biwakowanie w zimie
Zdając sobie sprawę że na biwakowanie w warunkach zimowych decydują się doświadczeni użytkownicy namiotów, dlatego pomijamy tu sprawy dotyczące odpowiedniego doboru odzieży, sprzętu oraz przygotowania pycho- fizycznego. Poniższe uwagi dotyczą jedynie użytkowania namiotu.
W celu maksymalnej izolacji od podłoża, doradzamy używanie folii NRC: jedną bezpośrednio na podłożu, drugą wewnątrz namiotu. Do przytwierdzenia namiotu do podłoża możesz użyć czekana, kijków teleskopowych lub narciarskich oraz obsypać fartuch śniegiem.
Lepsze namioty ekspedycyjne, posiadają boczną wentylację, co jest przydatne zwłaszcza podczas gotowania wewnątrz namiotu. Istnieje również możliwość pobierania śniegu do przygotowania posiłku bez potrzeby wychodzenia z namiotu (otwór w podłodze z kołnierzem zaciąganym sznurkiem).
Warto pamiętać aby suwaki zamka tropiku znajdywały się w górnym położeniu. Umożliwi to łatwiejsze wydostanie się z namiotu w przypadku zasypania opadem śnieżnym.
Jeśli zamierzasz użytkować namiot w warunkach zimowych, koniecznie wybierz kolor żółty!

Składanie i konserwacja
Po zakończeniu biwakowania należy gruntownie wysprzątać namiot i starać się składać go w stanie suchym. Jeżeli jest to niemożliwe wysuszyć namiot jak najszybciej. Nawet składając namiot w czasie dobrej pogody pamiętać należy, że zewnętrzna strona podłogi jest zawsze wilgotna i wymaga dodatkowego osuszenia. Jeżeli konieczne jest zmycie podłogi lub tropiku należy stosować wodę lub wodę z mydłem (nie używać środków chemicznych). Stelaż nie wymaga zabiegów konserwacyjnych, natomiast zamki błyskawiczne powinny być systematycznie konserwowane parafiną lub silikonem.

Płachty biwakowe
Jest to element wyposażenia turysty, o którym często się zapomina, a który może przynieść wiele pożytku na biwaku. Może służyć jako dodatkowe zabezpieczanie przed uszkodzeniem podłogi, a także jako izolacja od podłoża.
Turyści rowerowi podczas swych wypraw z namiotami mogą jej używać do przykrycia rowerów na noc.
Płachty o większych rozmiarach można używać jako zadaszenia obozowiska, zabezpieczenie sprzętu itp.



Szlak Drawy

21 04 2008

Szlak Drawy należy do najciekawszych w Polsce i dlatego
chętnie przemierzają go turyści-kajakarze. Swą malowniczość
zawdzięcza zmienności krajobrazu doliny Drawy i cechom jej
koryta.
Rzeka na przemian jest wąska i szeroka, płytka lub głęboka, bystra
lub leniwa. Dno ma muliste, piaszczyste lub kamieniste. Brzegi bywają
zadrzewione, krzewiaste lub bezdrzewne, płaskie lub urwiste, podmokłe
albo suche. Czasami Drawa tworzy zarośnięte rozlewiska, by znowu pędzić
dzikimi przełomami. Kajakarz napotyka na spiętrzenia, bindugi, małe
elektrownie wodne i jazy. Może również odwiedzić kilka interesujących
miast i miasteczek, m.in. Czaplinek, Złocieniec, Drawsko Pomorskie czy
Drawno.
Drawa zbiera czyste wody z Pojezierza i Równiny Drawskiej. Nazwa
rzeki prawdopodobnie wywodzi się od rdzenia „dreu”, co w dawnych
językach indoeuropejskich oznaczało „biec”, „spieszyć się”, i dobrze
oddaje charakter tego prawego dopływu Noteci.
W górnym odcinku rzeka płynie przez Drawski Park Krajobrazowy w
Dolinie Pięciu Jezior, którą tworzy około 7-kilometrowa rynna
polodowcowa (źródlisko Drawy) między Połczynem a Czaplinkiem. Drawa
przepływa przez pięć jezior (Górne, Okrągłe, Długie, Głębokie i Małe).
Strome zbocza porozrywane przepastnymi jarami i krętymi wąwozami
piętrzą się do 50 m ponad dnem doliny. Porastają je mieszane lasy z
dominacją buka. Ten górny bieg niestety nie nadaje się do spływu. W
okolicy Złocieńca rzeka opuszcza park i mija ciekawe jeziora: Prosino,
Drawsko, Krosino, Lubie, Wielkie i Małe Dębno, Wiry, Rudno oraz Dubie.

W środkowym i dolnym biegu Drawy rozciąga się Puszcza Drawska.
Poniżej jeziora Lubie rzeka przebija się w lesie przez poligon wojskowy, co
utrudnia życie kajakarzom. Za jeziorem Dubie puszczę chroni Drawieński
Park Narodowy. W tym odcinku Drawa przybiera charakter rzeki górskiej,
a pola biwakowe należą do najlepiej zagospodarowanych na szlaku. Warto
pamiętać, że w parku od 15 marca do 30 czerwca obowiązuje zakaz
pływania kajakiem. Trzeba też dostosować się do zasad przebywania w
parkach narodowych oraz wysupłać dodatkowe pieniądze na opłatę za
spływ i biwaki w parku.
Drawieński Park Narodowy powstał w 1990 r. Zajmuje ponad 11 tys. ha w
zlewni Drawy, z czego lasy stanowią 83 powierzchni. Dzieli się na dwie
części, połączone w ramiona tworzące kształt litery V: dolinę rzeki
Płocicznej, lewobrzeżnego dopływu Drawy wraz z licznymi jeziorami, oraz
przełom Drawy z przyległymi połaciami Puszczy Drawskiej. Na 700
gatunków roślin 50 podlega ochronie całkowitej lub częściowej.
Odpowiednie warunki do życia znalazły tutaj borsuki i jenoty. Wody
obfitujące w ryby gwarantują wyżywienie rybołowom, kormoranom i
bielikom. Dobre warunki tlenowe i czystość akwenów pozwalają utrzymać
się ginącym gatunkom ryb. Na tarło przybywa tu troć wędrowna, a na
stałe zadomowiły się pstrąg potokowy i lipień. W jeziorze Ostrowiec
spotyka się bardzo rzadką troć jeziorną. Poza granicami parku
narodowego w dolnym odcinku od Starego Osieczna do ujścia w Krzyżu do
Noteci rzeka jest szeroka i spławna, ale ciągle płynie szybko.
Ten interesujący szlak na różnych odcinkach raz jest łatwy i
nieuciążliwy, innym razem przysparza kłopotów mniej wprawnym
kajakarzom z powodu szybkich bystrz czy kaskadowo powalonych drzew.
Sporym utrudnieniem są jeziora, bo zdarza się wysoka fala, czasem nie do
pokonania.

Z tych powodów spływ Drawą nie powinien być pierwszą wyprawą
kajakową w życiu, a lider zespołu musi mieć spore doświadczenie.
Bezpieczeństwo na spływie jest najważniejsze. Warto pamiętać o
kamizelkach i rzutkach ratunkowych – to nieodłączny element
wyposażenia każdego spływu. Rekompensatą za dodatkowy trud związany
z nieustanną dbałością o bezpieczeństwo uczestników wyprawy będą
jednak piękne widoki, wschody i zachody słońca oraz otaczająca przyroda.
Na pokonanie szlaku od Czaplinka do Krzyża trzeba około 10 dni. Drawą
kilkakrotnie spływał Karol Wojtyła, dlatego też imieniem Jana Pawła II
nazwano ten szlak.
Na odcinku od jeziora Lubie do mostu w Prostyni znajduje się poligon
wojskowy - konieczne uzyskanie pozwolenia dowódcy jednostki wojskowej
w Olesznie (tel.094/367 40 00).
Z kolei odcinek od mostu w Drawnie aż do Starego Osieczna - leży w
terenie Drawieńskiego Parku Narodowego - sprawy finansowe można
załatwić w kasie stanicy wodnej Parku w Drawinie (czynna 7-
21).Biwakowanie dozwolone jedynie w wyznaczonych polach
namiotowych:
- Drawno (most między jeziorami, Przystań Wodna DPN) - 0,0 km
- Drawnik (miejsce biwakowania ze schronem turystycznym) – 2,5
km
- Barnimie most (zatoczka umożliwiająca przybicie do brzegu, pomost
kajakowy, we wsi sklep spożywczy) – 7,3 km
- Biwak Barnimie – 10,9 km; długość odcinka 10,9 km.
- Biwak Barnimie – kładka Zatom (15 km) - biwak Bogdanka (19,7
km) dł. 8,8 km.
– Biwak Bogdanka – punkt widokowy Wydrzy Głaz– biwak Sitnica
(27,6 km) dł. 7,9 km.

- Biwak Sitnica – biwak Pstrąg (33,4 km) dł. 5,8 km
- Biwak Pstrąg – most niskowodny Żeleźnica (36,8 km) - biwak
Kamienna (39,3 km) dł. 5,9 km.
– Biwak Kamienna – Stare Osieczno (43,3 km) dł. 5,4 km.
W Parku można biwakować tylko na wyznaczonych do tego celu
miejscach biwakowania, położonych wzdłuż Drawy, wyposażonych w
drobną drewnianą infrastrukturę turystyczną. Są to pola: Drawnik,
Barnimie, Bogdanka, Sitnica, Pstrąg i Kamienna. Po wniesieniu
odpowiednich opłat można tam rozłożyć namiot, rozpalić ognisko,
zaparkować samochód. Rozkład pól namiotowych pozwala zaplanować
etapy spływu Drawą przez Park.
Przy drogach wewnątrz Parku można parkować samochody tylko na
leśnych miejscach postoju pojazdów: Sitno, Rozkop, Rogoźnica, Pustelnia,
osada Ostrowiec, nad jez. Ostrowiec, Zakręt Raka.
Za każdy wjazd na biwak Parku - opłata jak za postój
Za przebywanie na biwakach Parku - opłata jak za pobyt
Bardzo interesująca przyroda: zróżnicowanie charakteru cieku
odzwierciedla się w zróżnicowaniu roślinności wodnej i fauny ryb. W rzece
żyje blisko 30 gatunków ryb, najciekawsze z nich to troć, pstrąg, strzelba
potokowa, głowacz białopłetwy i certa.
Od XVIII wieku rzeka była wykorzystywana na szeroką skalę jako
szlak spławu drewna pozyskiwanego z lasów Puszczy Drawskiej. Wzdłuż
brzegów powstał system kilkunastu bindug, do dziś czytelnych w terenie
(cenny zabytek dawnej kultury leśnej). Spław zarzucono ostatecznie w
latach 70 - tych bieżącego stulecia.

źródło: kajakarze.pl



Śpiwór puchowy - fakty i mity

18 04 2008

Najpierw fakty, bo tych, niestety, znamy mało. Powietrze, któremu uniemożliwiono swobodny ruch, obok próżni i niektórych gazów szlachetnych, należy do najlepszych izolatorów. A co to ma wspólnego z puchem? Na pozór nic, ale gdy przyjrzymy się dokładniej jego strukturze, wszystko stanie się jasne. Pomiędzy niezliczonymi, mikroskopijnymi odrostami powietrze zostaje praktycznie unieruchomione. Nie ma drugiej takiej struktury w naturze, która łączyłaby w sobie tak znikomą wagę, dużą objętość i niesamowicie skomplikowany labirynt korytarzy, zaułków, tuneli, wiaduktów, lochów, ślepych uliczek i… To właśnie w takim środowisku zostaje zatrzymane powietrze, które ogrzejemy własnym ciałem. I to właśnie dzięki niemu w odpowiednim komforcie przesypiamy kolejną noc. Następną istotną zaletą puchu jest jego naturalna możliwość dopasowywania się do otaczającej temperatury. Jest to zauważalne w szerokim paśmie zakresu temperatur komfortowych dla danego śpiwora.

Ze względów technologicznych otrzymanie czystego 100 % puchu jest niemożliwe. Nie da się zatem uniknąć niewielkiej zawartości małych piórek. Dlatego jedną z wartości, którą zawsze podają producenci jest wartość procentowa np. 70/30. Oznacza to 70% wagowej zawartości puchu i 30% piórek. Należy jednak pamiętać, że tylko parametr o wartości  90/10 daje gwarancję najwyższej jakości wyrobu, a także stanowi graniczne możliwości producentów.

Poza zawartością procentową, zasadniczym czynnikiem określającym jakość puchu jest jego sprężystość. „U.S. International Down and Feather Testing Laboratory” w Salt Lake City zajmuje się określaniem wyporności puchu oraz produkcją specjalnych urządzeń do jej mierzenia. Sprężystość jest określana w specjalnie do tego celu przygotowanym cylindrze z tłokiem, do którego wrzuca się konkretnie odważoną ilość puchu. Jednostką pomiaru jest „cubic inch Fill Power”, czyli cuin. Im wyższa wartość odczytu, tym większe są możliwości izolacyjne puchu. Można stwierdzić, że wartość powyżej 700 cuin to puch bardzo dobry, pomiędzy 600 a 700 cuin dobry, a poniżej 600 bardzo przeciętny.

Bardzo ważnym elementem śpiwora jest tkanina stosowana do jego produkcji. Jest to bodaj najbardziej niedoceniany czynnik ze wszystkich, które decydują o jakości śpiwora. Powód? Wiemy już co nieco na temat wyporności i jej znaczenia dla jakości śpiwora. Ale żeby puch mógł się rozprężyć, musi mu na to pozwolić tkanina zewnętrzna. Powinna ona mieć jak najmniejszy ciężar właściwy – tak, aby wypełnienie, czyli puch mógł się rozwinąć w sposób jak najmniej ograniczony. Z drugiej strony tkanina musi być wytrzymała, odporna na rozdarcia i… byłoby jeszcze bardzo fajnie gdyby nie przemiękała. Jak trudno to wszystko osiągnąć w jednym produkcie, wiedzą tylko producenci tkanin. Jest jednak na świecie firma, której się to udało. To brytyjski Pertex, który uzyskał tkaninę spełniającą te wszystkie wymogi. Ciężar właściwy 30g/m2, włókna cienkie jak jedwab i bardzo dobra wytrzymałość, do tego membrana Endurance i mamy już ostatni element dobrego śpiwora.

Z tkaniną wiąże się jeszcze jedno zagadnienie. Jak już wiemy, puch jest produktem naturalnym i ze względów technologicznych niemożliwe jest wydzielenie wszystkich zawartych w nim piórek. Zastosowanie w produkcji śpiworów cienkich i lekkich tkanin jest podyktowane chęcią wyjścia naprzeciw oczekiwaniom odbiorcy, aby śpiwór był jak najlżejszy. Ale wiąże się z tym pewne ryzyko… Wyjątkowo ostre, małe piórka mogą przebijać pokrycie i wychodzić na zewnątrz. W takim przypadku nie należy piórka wyciągać, aby nie powiększać otworu w materiale. Trzeba je wciągnąć do środka i pogodzić się z tym, że od czasu do czasu takie zjawisko będzie występować.

Teraz mity będą się mieszały z faktami… Mowa o zakresie temperatur. O tym zawsze się dyskutuje i ten temat wywołuje najwięcej polemik i kontrowersji. Zupełnie niepotrzebnie, bo fakty są następujące.  Obok czynników obiektywnych jak wilgotność powietrza, różnica temperatur między dniem i nocą, istnieje wiele innych uwarunkowań wpływających na indywidualne  odczuwanie zimna. Ocena subiektywna, odstęp czasu od ostatniego posiłku, waga człowieka, jego stan psychiczny, wydolność krążenia, to tylko niektóre z czynników, mających wpływ na zakres temperatur komfortowych u każdego człowieka w konkretnym typie śpiwora. Wielu producentów ze względów marketingowych podaje zupełnie nieadekwatne i nierealne do osiągnięcia temperatury ekstremalne i komfortowe. Prowadzi to do wielu niepotrzebnych reklamacji i spięć. Ponieważ papier jest cierpliwy, wiadomo, że zniesie wszystko, ale przecież nie o to chodzi. Jest jednak jedno bardzo proste kryterium, które umożliwi ocenę śpiwora nawet komuś nie bardzo zaznajomionemu z tematem. To kryterium to wysokość śpiwora, czyli tzw. Loft.
Już dość dawno temu niezależni specjaliści i testerzy ustalili zależność jaka występuje między wysokością śpiwora a zakresem temperatur komfortowych,  jaką dana wysokość daje. Bacząc na wszystkie podane wyżej uwarunkowania, są to oczywiście dane szacunkowe i orientacyjne. Ale podwaliny pod ocenę mamy ponad wszelką wątpliwość. Wysokość leżącego na podłodze śpiwora rzędu 10 cm to komfort powyżej +5, 12 cm to zakres –3 do +12,  15 cm:  –8 do +5, a 20 cm: 0 do –15. Są również dostępne śpiwory o wysokości 30 cm, te dają poczucie ciepła nawet przy –40. W ten oto sposób, nie patrząc na metkę producenta, możemy ocenić przydatność danego produktu do naszych planów wyjazdowych. Ten prosty system oceny śpiworów w znaczący sposób uniezależnia nas od parametrów podawanych przez ich producentów. Przypatrzmy się, ile jest firm, które w taki sposób sugerują klientom wybór produktu.

Mając na uwadze wszystkie podane wyżej informacje, ruszajmy, Drodzy Klienci, do dobrych sklepów outdoorowych i sprawdźmy, czy producenci poważnie traktują swoich przyszłych klientów. I jak zwykle w górach patrzmy, który „szczyt” jest najwyższy!

źródło: www.goryonline.com



Jaki namiot najlepszy na wypady wakacyjne

17 04 2008

Namiot na letnie szaleństwa powinien być przede wszystkim lekki, szczelny i komfortowy. Przed zakupem trzeba zastanowić się, gdzie będziemy korzystać z namiotu. Kategorycznie innego namiotu potrzebujemy jadąc do tropików, a innego wybierając deszczowe Mazury. Namioty oferowane przez producentów różnią się wielkością, wodoszczelnością i łatwością ustawiania. Jest też podział na namioty ekspedycyjne, jak i na rodzinne wypady.

Na rynku są trzy rodzaje namiotów, mianowicie: dwuspadowe chatki, tunelowe i igloo. Pierwsze z wymienionych są najmniej praktyczne, gdyż są ciężkie, mało stabilne, ciężkie do rozłożenia i nieodporne na podmuchy wiatru. W niezbyt sprzyjających warunkach zdecydowanie łatwiejsze jest rozstawienie namiotów tunelowych. Ich podstawową zaletą jest dobra wentylacja. Obecnie już wszyscy producenci tego sprzętu mają w ofercie namioty tunelowe. Namiot Nevada, który kosztuje ok. 1400 zł i waży ok. 18 kg, może pomieścić nawet osiem osób. Dlatego dobry jest na stały pobyt bez częstego przemieszczania. Od niedawna najpopularniejszym modelem jest igloo. Ma szereg zalet, do których zalicza się: łatwy w obsłudze, nie trzeba ani szpilek ani śledzi, jest stabilny.

Decydując się na zakup namiotu trzeba obowiązkowo zwrócić uwagę na jego szczelność. Szwy namiotu powinny być dodatkowo klejone, co zabezpieczy przed dostaniem się deszczu do środka. Jeśli planujemy długi pobyt na kempingu, warto kupić namiot o numer większy.

Firma Marabut poleca model Gwinea, który ma wodoodporność 3000 mm i waży ok. 4,5 kg. Cena tego sprzętu jest uzależniona od materiału, z jakiego wykonano stelaż. Jeśli jest to włókno szklane, to namiot kosztuje ok. 700 zł. Modele ze stelażem aluminiowym są droższe o ok. 120 zł, ale za to trwalsze i lżejsze.

Firma HiMountain poleca model Kansas, który ma szwy klejone taśmą oraz płachtę, którą można rozłożyć jako zabezpieczenie podłogi w części sypialnianej. Dodatkowo w przedsionku jest wydzielone dodatkowe pomieszczenie, gdzie można przechować bagaż. Za ten model trzeba zapłacić ok. 800 zł.

Zarówno firmy Campus, Marabut, HiMountain, jak i sklepy sportowe oferują namioty rodzinne z dwiema oddzielnymi sypialniami. Producent HiMountain proponuje namiot Duodome 3/4 lub Big Dome Family, który przeznaczony jest na długie postoje. Ma dwie niezależne sypialnie oraz przedsionek między pokojami. Wejście jest z dwóch stron, namiot ma dwa okna. Za takie domy musimy zapłacić ok. 900 zł.

Ważną rzeczą są także detale, takie jak klamerki, kieszonki, zamki czy odblaski.
Duża liczba kieszonek ułatwia utrzymanie porządku. Poza tym ważne drobiazgi zawsze będą pod ręką. Przydatna jest również półeczka podwieszana pod sufitem, na której można zawiesić latarkę. Natomiast rozstawianie namiotu nocą zdecydowanie ułatwią poprzyszywane na nim elementy odblaskowe. Istotną kwestią jest wentylacja, czyli dodatkowe otwory umieszczone tuż przy szczycie namiotu. To szczególnie ważne, kiedy zamierzamy w domku gotować.

Po zakończeniu wakacyjnych wojaży i sezonu turystycznego należy go wysprzątać i wysuszyć.
Należy pamiętać, że podłoga wymaga dodatkowego osuszenia, a zamki muszą być systematycznie konserwowane parafiną lub silikonem.



Spływ kajakowy- Rega

16 04 2008

Rega jest rewelacyjną propozycją dla osób pragnących połączyć spływ kajakowy uroczą rzeką z wypoczynkiem na pięknej, nadmorskiej plaży. Trasa jest bardzo rekreacyjna i łatwa dlatego znakomicie nadaje się dla zupełnie początkujących kajakarzy. Praktycznie na całej trasie spływu towarzyszą nam lasy. Rega jest niezwykle urozmaicona - napotkamy tu zarówno spokojne, czyste jeziora, jak i szybki nurt, który nie pozwoli nadmiernie zmęczyć się wiosłowaniem. O czystości wody świadczy fakt, że żyją w niej pstrągi i trocie a łososie przypływają tu na tarło. Nad brzegami można spotkać żurawie, czaple, wydry i bobry. Niewątpliwym atutem Regi jest możliwość pozostania nad morzem przez jakiś czas po zakończeniu spływu, a naprawdę warto-Mrzeżyno to urokliwe i gwarne miasteczko słynące z czystego morza (I klasa czystości wody!), pięknych plaż i specyficznego mikroklimatu.

Na przepłynięcie całej trasy przewidzieliśmy 7 dni.

Po uwagach uczestników z ubiegłych sezonów, terminy spływów zostały tak pomyślane, aby po spływie cały weekend można było spędzić nad morzem-zaczynamy w piątki lub soboty a kończymy w czwartki lub piątki, jeśli ktoś ma urlop dopiero od piątku wieczorem to nie ma problemu bo na szlak ruszamy dopiero w sobotę ok. 14.00 więc zdąży dojechać.

źródłó: www.splywykajakowe.pl



Małachowski Cave Tourist

14 04 2008

Zanim zdecydowałem się na kupno śpiwora wysłuchałem się wielu opinii na temat wyrobów Małachowskiego. Prawie każdy z kim miałem okazje rozmawiać o ich śpiworach zachwalał jaki to komfort, ciepło itd. oferują. Po tym jak wybór padł na model Cave Tourist w 100% potwierdzam opinie tych, którzy doradzali mi go.

Pierwsze wrażenie jakie wywarł na mnie ten śpiwór było bardzo dobre. Wizualnie prezentuje się bardzo ładnie, materiał z jakiego jest wykonany nie budzi zastrzeżeń a termika jak na moje potrzeby jest bardzo dobra.

Śpiwór wykonany jest z materiału “Micro Rip-Stop”. Jest to bardzo dobre jak za tą cenę rozwiązanie. Jest on bardzo przyjemny w dotyku i co jest dość ważne w przypadku śpiworów jest śliski - nie powoduje to irytujących sytuacji podczas wsuwania się do środka, nie sprawia również wrażenia “zimnego”, co ma czasami miejsce w przypadku takich właśnie materiałów.

Także na wodoodporność nie można narzekać. Śpiąc podczas bardzo wilgotnej nocy (mżawka) pod daszkiem z poncha w środku było sucho a sam śpiwór nie przybrał na wadze.

Termika (choć jest to sprawa bardzo indywidualna) jest wg mnie naprawdę dobra. Noc pod gołym niebem w środku marca, gdy leżał jeszcze śnieg minęła bardzo przyjemnie. Nie wiem niestety jaka była wtedy temperatura.

Kolejnym mocnym plusem jest kaptur. Chyba najlepszy jaki miałem okazje używać. Przykrywa praktycznie cała głowę tak, że kiedy się nim zasłonimy to zostanie tylko szczelina na wysokości oczu. Oczywiście kaptur posiada ściągacz więc można się całkowicie odciąć od świata.

Dodatkowymi bajerami są: spora kieszonka, zdolna pomieścić nawet książkę, termometr (od 15 do 35 stopni) oraz worek do przechowywania śpiwora w domu.

Niestety śpiwór nie ustrzegł się minusów a największym z nich jest worek kompresyjny. Wielkość po spakowaniu jest bardzo duża, lecz nie tragiczna. Szkoda, bo gdyby worek został poprawiony to byłoby naprawdę dobrze. Póki co pozostaje kombinowanie z tym, który jest albo kupno innego. Kolejny minus to zbyt wąska taśma zabezpieczająca przy zamku - trzeba go zapinać dość ostrożnie, aby nie wciągnąć materiału.

Podsumowując jest to śpiwór wart polecenia. Bardzo dobra termika i wygoda użytkowania przemawiają za kupnem, a cena nie odstrasza. Jak za te pieniądze można śmiało uznać go za jeden z najlepszych w tej klasie.

Zalety:
- Termika
- Kaptur
- Materiał zewn. i wewn.
- Rozmiarówka (możliwość uszycia na podane wymiary)
- Sporo praktycznych dodatków

Wady:
- Worek kompresyjny
- Dość spora waga
- Taśma zabezpieczająca przy zamku



Pod namiotem - Campus

9 04 2008

Co zrobić aby podczas biwaku pod namiotem nie zaskoczyła nas żadna zmiana pogody? Wystarczy wybrać namiot i śpiwór z najnowszej kolekcji marki CampuS, który skutecznie ochroni nas przed chłodem i wilgocią. Oferta CampuSa obejmuje 15 nowoczesnych namiotów o odświeżonych wzorach. Wszystkie modele są dwupowłokowe i posiadają tropik z tkaniny Weather Weave 2000 plus, dzięki czemu są całkowicie odporne na uszkodzenia mechaniczne, promienie UV i warunki atmosferyczne. Dodatkowe wejście, okna i przedsionki sprawiają, że namioty są bardzo przestronne i łatwe w wentylacji. W ofercie CampuSa znajdziemy odpowiedni namiot niezależnie od tego, czy wybieramy się na weekend we dwoje czy wyjeżdżamy całą rodziną. Możemy bowiem wybierać spośród szerokiej gamy namiotów uniwersalnych przeznaczonych dla 2 do 4 osób oraz tunelowych i rodzinnych, które pomieszczą od 4 do 6 osób.
Kiedy już wybierzemy namiot, musimy zatroszczyć się o niezbędne wyposażenie, które zabezpieczy nas przed chłodem. CampuS proponuje szeroką ofertę śpiworów o nowym wzornictwie i kolorystyce. Wychodząc naprzeciw potrzebom zarówno turystów-amatorów, jak i wymagających podróżników stworzyła śpiwory z dwoma rodzajami syntetycznego wypełnienia: Hollowfiber-1 oraz Thermo-6, które chronią przed skutkami zimna nawet przy temperaturze –17 st. C. CampuS proponuje dwa typy śpiworów: koperta lub mumia W ofercie CampuSa są też śpiwory zaprojektowane specjalnie dla kobiet, dzieci, młodzieży lub w rozmiarze XL. Praktycznym rozwiązaniem jest możliwość spięcia śpiwora lewo- z prawostronnym dzięki interaktywnym zamkom błyskawicznym.



Wolność biwakowania

4 04 2008

Bardzo chciałbym, żeby do Polski nadeszła wreszcie wolność biwakowania. Niestety, na razie jest to niemożliwe

Fajnie by było pojechać na majowy długi weekend i rozbić namiot tam, gdzie się chce. Nie na kempingach lub w wyznaczonych miejscach, gdzie kłębi się tłum i gdzie można spotkać nie całkiem sympatyczne towarzystwo, ale właśnie tam, gdzie nam się spodoba.

Najmilej wspominam wspaniałe wędrówki po Bieszczadach z moim kolegą Romkiem. Biwakowaliśmy tam, gdzie zastała nas noc. Było po prostu cudownie, choć zupełnie nielegalnie. Polska to nie Norwegia czy Szwecja, gdzie można rozbić namiot nawet na terenie prywatnym, przynajmniej na jedną noc. W Skandynawii istnieje coś takiego jak wolność biwakowania i jest to część tamtejszej kultury, a może - kto wie - i wolności obywatelskich? A skoro można tam, to dlaczego nie u nas? Przecież lasy mamy równie rozległe. A tymczasem można biwakować tylko w miejscach wyznaczonych, które, jak wspomniałem, nie są zbyt sympatyczne.

W parkach narodowych w ogóle nie można spędzać nocy - biwakowanie na dziko może się skończyć dotkliwym mandatem. I bardzo dobrze, że tak u nas jest. Bo choć jestem zwolennikiem wolności biwakowania w Skandynawii, to uważam, że w Polsce jest to niemożliwe. Nie dlatego, że jest nas za dużo i istnieje groźba zadeptania lasów czy brzegów jezior. Uważam, że jeszcze nie dorośliśmy do wolności biwakowania i do tego, by własność wspólną traktować jako naszą. Kto nie wierzy, niech się przejdzie po uczęszczanych szlakach lub w pobliżu kempingów - brud, smród i śmieci. Zresztą nawet bez wolności biwakowania nasze lasy są zaśmiecone, a gdzieniegdzie trudno przejść, by nie wdepnąć w kupę. I dlatego ludzie, którzy nawet kupy po sobie nie potrafią zakopać, nie powinni mieć prawa do rozbijania namiotu, gdzie im się podoba. Nie oznacza to wcale, że takiego prawa kiedyś się nie dorobią. Dlaczego nie? Jak wiadomo, dla chcącego nie ma nic trudnego…

W lutym byłem w obozie ekologów nad Rospudą. Stało tam kilkadziesiąt namiotów, przez które przewinęło się przez miesiąc około 300 osób. W kwietniu pojechałem w to miejsce jeszcze raz. Ledwo można było poznać, że był tam tak wielki obóz. Czyli - jak się chce, to można. Na razie potrafią to niektórzy z nas, może kiedyś będziemy potrafili wszyscy?



Komfort na dobranoc

3 04 2008

Wrzesień - dla większości urlopowiczów koniec wakacji. A dla studentów to właśnie teraz zaczyna się najlepszy sezon na wyjazdy. To przecież pora, kiedy można korzystać z niższych, posezonowych cen i rozkoszować się zdecydowanie mniejszą liczbą turystów. Biwak we wrześniu wiąże się jednak z nocnymi chłodami - przed zmarzniętym snem ochroni nas odpowiednio dobrany śpiwór.

Dobry śpiwór, który pozwoli nam cieszyć się wyjazdem, to taki, w którym będziemy mogli komfortowo spać bez budzenia się z zimna lub przegrzania, a w ciągu dnia nie odczujemy na swoich plecach jego ciężaru. Szeroki wybór śpiworów, których parametry dostosowane są do warunków, w jakich będą one użytkowane, znajdziemy w tegorocznej kolekcji marki CampuS.

Na studenckie wypady

Osobom przywiązanym do klasycznego, prostokątnego śpiwora CampuS poleca model Marmot 200. Jest on niezwykle funkcjonalny m.in. dzięki możliwości przerobienia go - przez pełne rozsunięcie suwaka - na kołdrę lub cienki materac. Model ten ma interaktywny zamek, a więc można łatwo połączyć go z drugim śpiworem, dzięki czemu otrzymamy szeroki na 160 cm model śpiwora dla dwojga. Wentylacja wewnątrz śpiwora Marmot 200 jest regulowana dzięki rozsuwanemu od dołu i od góry suwakowi. Zastosowano w nim najpopularniejsze, najczęściej stosowane wypełnienie - Hollowfiber-1. Technologia ta, dzięki licznym splotom spiralnie skręconych włókien powleczonych silikonem, sprawia, że materiał, z którego wykonany jest śpiwór jest niezwykle miękki i można go łatwo złożyć do rozmiaru małego pakunku. Zalecana temperatura optymalna do używania tego modelu to 9-13o C.

Lekki jak piórko

Podczas jesiennych wypadów w góry, kiedy musimy często nosić sprzęt do spania na własnych plecach, ważnym elementem jest ograniczenie jego wagi i objętości. Te dwie potrzeby zaspokoi model śpiwora CampuS Light 100 typu mumia. Śpiwór ten waży zaledwie 1,1 kilograma. Nocne wiercipięty docenią też komfort, jaki daje komora główna o stosunkowo dużych wymiarach - 230 cm długości i 80 cm szerokości. Model ten jest wypełniony antyalergiczną włókniną poliestrową Thermo-6, której każde pojedyncze włókno posiada sześć kanalików gromadzących ciepłe powietrze. Takie wypełnienie to gwarancja przytulnego ciepła i komfortu dla ciała. Silikon powlekający włókna zapewnia im wysoką sprężystość oraz zapobiega wchłanianiu wilgoci. Nawet jeśli zastanie nas burza i będziemy zmuszeni przeczekać noc w wilgotnych warunkach, nasz śpiwór zachowa swoje właściwości termoizolacyjne. Specyfika materiału sprawia, iż schnie on bardzo szybko.

Na większe chłody

Dla tych, którzy planują wyjazd we wrześniu w rejon wyższych gór np. Tatr, gdzie średnia temperatura we wrześniu waha się od 4 do 15oC i zdarzają się też już przymrozki, radzimy zabranie cieplejszego śpiwora. CampuS proponuje na taki wypad model Scout 300, który ma dwie warstwy ocieplenia, jak też posiada głęboki i obszerny, obejmujący całą głowę kaptur z wszytym ściągaczem zatrzymującym ciepło wewnątrz śpiwora. Model ten waży zaledwie 1,7 kg, a temperatura optymalna do jego używania to 5-10oC. Śpiwór ten posiada wypełnienie Hollowfiber-1. CampuS pomyślał także o ochronie naszych dokumentów czy innych drobnych cennych rzeczy, umieszczając w modelu Scout 200 wewnętrzną kieszonkę.
Wszystkie wymienione modele śpiworów marki CampuS posiadają zupełne nowy system patki zabezpieczającej zamek, chroniącej przed samoistnym otwieraniem się śpiwora. Takie rozwiązanie ochroni też przed przykrymi zadrapaniami spowodowanymi niezabezpieczonym suwakiem. We wszystkich dostępnych  w tegorocznej kolekcji śpiworach CampuS wprowadził dodatkowo taśmę zapobiegającą wcinaniu się materiału w zamek.  


Sugerowane ceny detaliczne:
Marmot 200 - 119 zł
Light 100 - 139 zł
Scout 300 - 139 zł



Orkowo - Zobacz bobry i wypocznij pod namiotem

2 04 2008

Niedaleko Śremu jest miejsce, gdzie można podziwiać z bliska dziko żyjące zwierzęta oraz biwakując spędzić kilka dni z daleka od miejskiego zgiełku.
Na dokładnych mapach gminy Śrem można znaleźć setki małych oczek wodnych leżących przy głównym korycie Warty. Mieszkańcy powinni cieszyć się z tak dobrego położenia geograficznego i korzystać z tych dobrodziejstw. Wiele osób już tak robi. Widać to między innymi nad tak zwanym Jeziorem Orkowskim i Jeziorem Reńskim, gdzie prawie codziennie można spotkać wędkarzy, plażowiczów oraz biwakowiczów.

Przyjeżdża coraz więcej osób

Mieszkający w miastach coraz częściej doceniają dobrodziejstwa aktywnego wypoczynku i spędzania wolnego czasu na łonie przyrody. Im bardziej “dzikie” miejsce, tym lepiej. Dlatego też mieszkańcy Orkowa zauważyli, że od paru lat liczba wypoczywających nad znajdującymi się w pobliżu ich wioski jeziorkami, rośnie z roku na rok. - Jeszcze niedawno nikt nie rozbijał tam namiotów - wspomina Zygmunt Ciołek, sołtys. Teraz niektórzy przyjeżdżają na cały urlop, bo teren jest rzeczywiście bardzo atrakcyjny.

Park, wiatrak i zwierzęta

Wyjeżdżając ze Śremu, trzeba przejechać przez Zbrudzewo i za nim skręcić w lewo. Pierwszym, co rzuca się w oczy jest tablica informująca, że w tym miejscu rozpoczyna się Rogaliński Park Krajobrazowy. Zbliżając się już do Orkowa, można wypatrzyć kolejną, naturalną atrakcję - wiatrak. Jest on wprawdzie prywatny, ale patrzenia nikt nie zabroni. Podobnie jest z kąpieliskiem. Tylko część terenu otaczającego taflę jeziora jest gruntem sołeckim, reszta jest prywatna, ale właściciele nie utrudniają nikomu wypoczynku. Trzeba tylko pamiętać, że są to zbiorniki oddalone od zabudowań i przez cały czas należy pamiętać o zasadach bezpieczeństwa, zwłaszcza, że w niektórych miejscach jest bardzo głęboko.

Obok biegnie szlak rowerowy

Na wypad nad Jezioro Orkowskie warto też zabrać rower. - Drogą utwardzoną wiedzie zielony szlak, którym można dojechać do Poznania - mówi Monika Bulińska, dyrektor Ośrodka Wspierania Małej Przedsiębiorczości - Unii Gospodarczej Regionu Śremskiego. Nie warto jednak zabierać ze sobą łódek, bo obydwa jeziora są stosunkowo małe, co natomiast wcale nie przeszkadza rybom. Szczególną atrakcją dla “mieszczuchów” oraz dzieci są bobry, bociany i inne zwierzęta, które można tam zobaczyć z bliska. Warto jednak przed wyjazdem zaopatrzyć się w spray przeciw komarom, bo jeziora znajdują się bardzo blisko lasu.

Modne biwakowanie

Dla tych, którzy jeszcze nie poznali uroków Jezior Orkowskiego i Reńskiego polecamy weekendowy wyjazd w to urokliwe miejsce. Można także wziąć ze sobą namiot, bo biwakowanie w tamtym rejonie staje stało się w ostatnim czasie modne.

- Namiot dla dwóch osób można kupić za średnio 185 złotych.
- Namiot dla trójki, to wydatek rzędu 260 złotych.
- Śpiwory kosztują od 24 do 459 złotych za sztukę.
- Butla gazowa wraz z kuchenką około 110 złotych.*
*ceny pochodzą z portalu allegro (08.2007 r.)